Publiker- narzędzie do automatycznego dodawania wpisów do katalogów i blogów- czy warto je zakupić?

Bardzo wiele się pisze i dyskutuje na temat programów, które w sposób zautomatyzowany wysyłają wpisy dotyczące danej strony do katalogów i blogów. W świetle coraz to nowych zmian algorytmu wydaje się, że tego typu narzędzia są bardzo ryzykowne w użyciu i narażają stronę na zafiltrowanie. Mimo tego ciągle sporym zainteresowaniem pozycjonerów cieszy się Publiker- narzędzie za pomocą którego w prosty sposób możemy publikować wpisy wraz z linkami nie tracąc na to wielu godzin ciężkiej i żmudnej pracy.

Za pomocą tego narzędzia możemy dodawać wpisy w pełni automatycznie, pół- automatycznie i ręcznie. Przy wykupieniu multikodów możemy dodawać wpisy także do płatnych katalogów, tam, gdzie wymagany jest kod captcha. Program daje także możliwość automatycznego podlinkowywania wpisów, które już zostały dodane, co ma na celu zwiększenie ich mocy. Autorzy skryptu do tego narzędzia twierdzą, że dzięki temu wpis ma większe prawdopodobieństwo zostania odnalezionym przez prawdziwych użytkowników, którzy tym samym klikając na odnośnik zostaną przekierowani na stronę, gdzie uprzednio taki wpis został dodany.

Narzędzie to nie jest darmowe, ale raz wykupiony pakiet daje możliwość bezterminowego użytkowania programu. Ciekawą opcją jest także pingowanie wpisów, które możemy ustawić dla danej grupy projektów.

Co może się wydać problematyczne?

To, co może przysporzyć użytkownikowi wielu problemów, to dobór odpowiednich kategorii, do których mają być dodawane wpisy w katalogach. Przez zbyt małą ilość możliwych kategorii, albo też ich nieodpowiednie dopasowanie, nagle może się okazać, że ze wszystkich prób wysłania wpisu do udanych można zaliczyć tylko dziesięć procent. A więc cała akcja idzie właświe na marne. Dlatego z pewnością trzeba spędzić trochę czasu nad tym, aby pooglądać różnego rodzaju katalogi i sporządzić naprawdę szeroką i wyczerpującą listę możliwości. Warto również zapoznać się ze sposobem, w jaki dopasowywane są kategorie i próbować wielu opcji. Informacje na ten temat zamieszczone są na stronie domowej autora oprogramowania.

Rozpoczynając pracę z tym narzędziem zaczynamy od dodania niewielkiej liczby tekstów z synonimami, które zaczynają być wysyłane do katalogów i na blogi. Jednak z czasem program coraz częściej zaczyna wyświetlać nam komunikaty o brakujących tekstach. Nieraz możemy być zaskoczeni tym, jak wiele tekstów musimy dodać podczas jednej sesji i na jak krótko nam one wystarczą.

Trzecią kwestią jest jakość blogów i katalogów, w których umieszczane są wpisy. Mamy możliwość podglądnięcia wpisów, które zostały dodane, albo zerknięcia do listy blogów i katalogów, gdzie wpisy oczekują na publikacje. Najkrócej mówiąc, reputacja tych witryn nie jest zbyt wysoka, a zamieszczone wpisy łatwo można zaklasyfikować jako spam. Dlatego też z każdą kolejną zmianą algorytmu, gdzie cały czas zdążamy do poprawy jakości contentu, może się okazać, że dodawanie w ten sposób wpisów przysporzy nam więcej kłopotów niż pożytku.